Trzeci dzień w dżungli – Ostrzeżenie czy zaproszenie?

23 Kwietnia 1925

Dziwny sen nawiedził mnie dzisiejszej nocy, moment, w którym pojawia się taki sen, jest niepokojący. Właśnie opuściliśmy ulice Cuiabá z pełnym ekwipunkiem, gotowi na przeprawę przez dżunglę. Przygotowywaliśmy się do opuszczenia tego miejsca ponad miesiąc, sprawdzając każdy element listy przydatnych rzeczy. Weszliśmy do dziczy i zmierzamy do lokacji pierwszego plemienia. Dziś będziemy przedzierać się przez pierwszą rzekę. Wszystko idzie zgodnie z planem, wszystko jest w porządku, więc czy jest sens martwić się takim „ostrzeżeniem”?

Zaczęło się od tego, że zauważyłem ogromnego węża w samym środku naszego obozu, nigdy wcześniej nie widziałem węża w takich rozmiarach. Chwyciłem za ostrze, gotowy by uśmiercić tę bestię, wtedy dostrzegłem Jack’a z dziwnym naszyjnikiem i jeszcze dziwniejszym uśmiechem na twarzy, głaskał spokojnie węża jak zwykłe domowe zwierzątko. Ostrzegłem go, aby odsunął się, wtedy zmarszczył brwi i rzekł „Mówi, że nie jesteśmy gotowi ojcze. Mówi, że dla naszego bezpieczeństwa powinniśmy zawrócić”. Spojrzał mi prosto w oczy, Jack oraz wąż i oboje odezwali się w tym samym momencie „Obawiaj się porażki, Percy…” Cofnąłem się o kilka kroków i potknąłem o zarośla. Podnosząc się, dostrzegłem, że wszystko wokół się zmieniło. Znajdowałem się w środku starożytnego pomieszczenia, ściany pokrywał brud, ale można było dostrzec złote fragmenty pod spodem. Brud zaczął po chwili odpadać, a moim oczom ukazały się przedziwne białe malunki, wiedziałem doskonale, gdzie jestem. Znajdowałem się w samym środku Z.

Nie jestem pewien czy powinienem się martwić, czy cieszyć. Czy ten sen miał jakiekolwiek znaczenie? Czy dżungla stara się mnie przed czymś ostrzec, a może próbuje mnie zachęcić? Powinienem porozmawiać o tym z synem, czy jednak to zignorować? Nigdy, nikomu nie zwierzałem się z tej części moich podróży. Zawsze, gdy jestem w dżungli, ona zaczynała do mnie przemawiać. Żadne inne miejsce na ziemi nie ma na mnie takiego wpływu, dlatego jestem pewien, że ono gdzieś tutaj jest. Dlatego jestem pewien, że miasto Z jest prawdziwe, ponieważ je słyszę. Ono mnie wzywa, a ja mam zamiar je odnaleźć!

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.